Zgodnie z zapowiedziami w 'Przecinku' zapraszamy na quiz z wiedzy o przyszłym Bohaterze Hufca Otwock. Każdy będzie mógł wygrać w nim płytę Powstanie Warszawskie zespołu LAO CHE. Konkurs jest tylko dla członków Hufca ZHP Otwock.
Pytania w wersji wideo zostały nakręcone 3 maja 2008 roku. Zadają je harcerze 5 DHS "LEŚNI": Przemek Firląg, Michał Janus i Michał Płuciennik. Przygotowanie: Karolina i Mirek Grodzcy.
Franciszka Balcerowicz - wspomnienia
Prócz „Biuletynu Informacyjnego” (tych egzemplarzy najwięcej),
przekazywano jeszcze kilka tytułów. Pocztę przekazywałam
\\\"Stanisławowi\\\" - zastępcy dowódcy. Prasę w swoim mieszkaniu przy
ul. Leśnej 8 przygotowywałam wg otrzymanego rozdzielnika, pakowałam w
paczki i doręczałam komu należy wraz z korespondencją - roznosząc sama
adresatom lub przekazywałam zgłaszającym się po odbiór - najczęściej
podchorążym (słuchaczom podchorążówki Armii Krajowej).
Tajne nauczanie w Otwocku - Franciszka Balcerowicz
Tajne nauczanie w Otwocku: Trudno jest dziś odtworzyć dzieje każdego dnia tygodnie, miesiąca i przedstawić dokładnie. Ale pozostała mi w pamięci bohaterska postawa dzieci, kiedy z narażeniem siebie szły z polskimi książkami (nieraz bez) pojedynczo do mojego prywatnego mieszkania przy ul. Leśnej 8. Zaznaczam, że nie opuszczały zajęć lekcyjnych ha godzinach tajnego nauczania, którego byłam członkiem powołanym przez p. Wacława Brzezińskiego, kierownika szkoły nr 3 w Otwocku - przewodniczącego T.O.N. (Tajnej Organizacji Nauczycielskiej) i łącznikiem tajnego nauczania na m. Otwock.
Bogdan Czaplarski: Podrzucaliśmy ulotki, pisaliśmy i malowaliśmy na murach i chodnikach
następujące napisy: Polska zwycięży, Pawlak pomścimy, znak „Kotwicy”,
Oktober 1918, Alles kaputt. Miałem możność obserwować jak komendant
miejscowego gestapo SS hauptsturmfuhrer Schlicht w 1943 r. osobiście
nadzorował zmywanie napisów Oktober 1918. Akcja o kryptonimie „Oktober”
skutecznie nękała wroga. Polakom przypominała o aktywności ruchu
podziemnego.
Feliks Maksajdowski: Wykonaliśmy 20 sztuk małych woreczków z papieru z czarną farbą. Przyszykowaliśmy dwie proce na naciąg gumowy. Wieczorem tuż przed godziną policyjną ogrodami przedostaliśmy się na róg Kościelnej i Kościuszki gdzie znajdowała się willa. W mroku widać było maszty z flagami. Naokoło budynku chodził wartownik uzbrojony w pistolet. Obliczyliśmy, że jego przemarsz trwał 7 minut.
Feliks Borodzik: Zajęcia często wizytował \"Roman\" angażując się w osobiste prowadzenie
zajęć. Oprócz zajęć w sekcji odbywały się ćwiczenia większych zgrupowań
w lasach na północ od osi Józefów - Emów /t.zw. wzgórze 102/, na
których spotykaliśmy podobne sekcje z Pruszkowa, Piastowa i inne. W
ćwiczeniach brało udział 20 do 80 ludzi. Prowadził je \"Roman\" z pomocą
instruktorów. Odbywały się one w niedziele, lub w nocy z soboty na
niedzielę.
Władysław Frycz: W internacie powstało kilka zastępów. Ja zostałem zastępowym najmłodszej grupy. Młodość nasza była prawdziwym kompleksem, bo czekaliśmy na awans do grupy która otrzymywała przydziały do różnych oddziałów AK. Internat RGO w Otwocku był przystanią do spotkali, ćwiczeń oddziałów AK. Decydowało o tym dobre połączenie z Warszawą koleją elektryczną i ciuchcią.
Cezary Burkiewicz - moja działalność konspiracyjna
Cezary Burkiewicz: Do organizacji harcerskiej wstąpiłem w Otwocku w maju 1943 roku mając 9
lat. Należałem już wtedy do zespołu ministrantów ks. Raczkowskiego przy
kościele w Otwocku. Mieszkałem na ul. Samorządowej nr 36 dawna POW w
jednym domu z Januszem Matoskiem, ps. „Jastrzębiec”. On też wciągnął
mnie do organizacji \"Szare Szeregi\" - do drużyny im. Zawiszy Czarnego i
odebrał ode mnie przysięgą o zachowaniu tajemnicy.
Jan Raczkowski: Przyrzeczenie odbywało się zawsze bardzo uroczyście. Na dużej polanie
gdzieś pod Mlądzem na ręce przybyłych władz harcerskich składało
Przyrzeczenie kilkunastu chłopców. Przeżycie niezapomniane. Kiedyś na
takiej polanie - mimo obstawy - pojawił się gospodarz z furmanką. Ktoś
z nas podbiegł, by go ostrzec przed „gadaniem”. A gospodarz płakał!
„Dzielne chłopaki i polska flaga!” - tyle mógł powiedzieć.
Szare Szeregi w IV Rejonie Armii Krajowej (AK) Fromczyn
Szare Szeregi w IV Rejonie Armii Krajowej (AK) Fromczyn: 13 stycznia 1944 r. Jerzy Gołoński, jako przedstawiciel Szarych
Szeregów, podpisał z przedstawicielem sztabu IV Rejonu AK protokół o
współpracy Szarych Szeregów ze \"Składem Fromczyn\"2. Z ramienia sztabu
Rejonu podpisał go \"Sekretarz Składu\" Wroński. Na mocy tego
porozumienia starsi chłopcy, w wieku 16-18 lat, byli przekazywani do
służby w AK. Organizacyjnie zachowywali integralność z szarymi
Szeregami, taktycznie podlegali dowódcom AK.
Przemysław Górecki: Znakiem rozpoznawczym była w lewej klapie marynarki szpilka z czerwoną
główką. Po wzajemnym zauważeniu tego szczegółu, przyjezdny poszedł za
pilotującym go młodym przewodnikiem. Spotkanie w internacie
przeciągnęło się późnych godzin nocnych. W czasie narady – wspólnie z
żołnierzami AK – stanowiliśmy obstawę terenu.
Jerzy Gołoński: Koleje jego losu i harcerskiej służby wiodły przez Wołyń, Łódź, Chełmno
aż do Torunia. Tu po pierwszej wojnie światowej, jako drużynowy drużyny
imienia Mikołaja Kopernika, poprowadził pierwszy samodzielny obóz w
Turzynie. Po ukończeniu w Toruniu seminarium nauczycielskiego podjął
prace zawodową, którą łączył z harcerską służbą. Jego „Czarna
Trzynastka” jako najlepsza drużyna reprezentowała Chorągiew Pomorską na
Zlocie Narodowym ZHP w Spale w 1935 r. przedwojenny dorobek wychowawczy
druha Gołońskiego uhonorowano Srebrnym Krzyżem.
Notatka o działalności SzSz w internatach i schroniskach RGO
Na terenie internatów, schronisk i świetlic organizowanych na terenie
Warszawy i okolicy początkowo przez Stołeczny Komitet Samopomocy
Społecznej (SKSS), a następnie przez Radę Główną Opiekuńczą (RGO)
drużyny „Zawiszaków” powstawały w wyniku zatrudniania w tych
środowiskach przedwojennych instruktorów ZHP i instruktorów Szarych
Szeregów, bądź też organizowane samorzutnie drużyny, były
podporządkowane Szarym Szeregom.