|
Feliks Maksajdowski Ul. Opalińskich 22 m. 8 64-100 Leszno
Wspomnienie
Będąc uczniem Szkoły Powszechnej w Otwocku w lipcu 1942 roku wstąpiłem do Drużyny Harcerskiej drużynowego \"Maxa\" Rój \"Sosna\", Ul „Puszcza”. Mój pseudonim \"Jerzy\". Podaję mały fragment naszej pracy harcerskiej w ramach Szarych Szeregów.
Jest rok 1943, pełnia okupacji dzień przed rocznicą 11 listopada, odzyskania niepodległości przez Polskę. Parę dni temu na zbiórce naszego zastępu \"Malw\", w t.zw. \"Ubezpieczalni\" postanowiliśmy go uczcić. Postanowiono, że dwie flagi hitlerowskie ze swastyką znajdujące się w willi komendanta policji niemieckiej Schlichta zostaną sprofanowane. Ze względu na wartę nie mogły być zdjęte.
Wykonaliśmy 20 sztuk małych woreczków z papieru z czarną farbą. Przyszykowaliśmy dwie proce na naciąg gumowy. Wieczorem tuż przed godziną policyjną ogrodami przedostaliśmy się na róg Kościelnej i Kościuszki gdzie znajdowała się willa. W mroku widać było maszty z flagami. Naokoło budynku chodził wartownik uzbrojony w pistolet. Obliczyliśmy, że jego przemarsz trwał 7 minut. Z kolegą Stefanem Gronkiem (niestety już nie żyje), najpierw ostrzelaliśmy flagę dalszą, potem bliższą, wystrzeliliśmy 10 pocisków, 3 woreczki pękły nam na skórce procy, pobrudziliśmy sobie kurtki farbą, jedna minęła flagę. 6 woreczków doleciało do celu.
Rano przed szkołą przekradając się ogrodami poszliśmy zobaczyć efekt naszej akcji. Był nikły, na jednej fladze była jedna duża, jedna mała plama czarnej farby, na drugiej duża plama. O 9-tej rano flagi zostały zdjęte i wymienione na nowe. Mało ludzi widziało te flagi, ponieważ zostały szybko zmienione, nam jednak ta akcja sprawiła satysfakcję, że w taki skromny sposób uczciliśmy tę rocznicę.
Leszno, dn. 14.01.88 r.
|